Historia pewnej ciężarówki...

MAGAZYN

czyli jak powstawał nasz SpaceTruck.

Mamy nadzieję, że daliście się porwać niezwykłej stylistyce naszego nowego ShowTrucka. Zapewniamy, że można się wpatrywać godzinami w kosmiczną przygodę jaką zapewnił nam w tym roku Alek „Lis Kula” Morawski.


Skąd ten szalony pomysł? Zaczęło się od chęci uzupełnienia – dopisania dalszego ciągu do artystycznej wizji rozpoczętej rok temu. Ukazywał nią SkyTruck, a wyżej niż niebo jest tylko kosmos. W tym roku Mercedes-Benz Trucks ogłosił wiele innowacyjnych rozwiązań, jak pierwsze elektryczne ciężarówki czy wprowadzenie druku 3D części zamiennych. Koncentrując się na technologiach przyszłości, zastanawialiśmy się, gdzie szukając rozwiązań, dojdziemy. Jak będziemy wyglądać za kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt lat. Temat zafascynował nas do tego stopnia, że postanowiliśmy te rozważania właśnie uwiecznić na naszym corocznym ShowTrucku, do współpracy zapraszając kogoś, o kim wiedzieliśmy, że podejdzie do tematu nieszablonowo, jak my do naszych technologicznych rozwiązań.

 


Posłuchajcie, co o swojej pracy mówi sam Alek: 

„Jako punkt wyjściowy pomysłu posłużyła mi nazwa kabiny - GigaSpace. Chciałem to wykorzystać i stworzyć coś co od razu, na pierwszy rzut oka, krzyczałoby “wielki kosmos”.


Dalej Alek wyjaśnia koncepcję następująco: "Mamy więc wielkie bestie w kosmicznej przestrzeni. Pojedyncze elementy karoserii potraktowałem jak otwarte pola przekroju przez maszynę, które dają iluzję, że środku kabiny znajdują się 2 olbrzymie dinozaury, kierujące futurystycznym statkiem kosmicznym. Tak więc mamy tu zderzenie silnych, organicznych form ze szczegółowymi elementami kosmicznej maszynerii. Ten projekt dał mi możliwość namalowania dinozaurów w skali, w której naprawdę mogą wyglądać drapieżnie i przykuć uwagę. Chciałem pokazać, że skoro pojazd jest w stanie pomieścić tak duże stworzenia, nie powinien mieć problemu z przewiezieniem czegokolwiek innego. Zawsze fascynowała mnie odjechana stylistyka z filmów i komiksów science-fiction, i takie połączenie kosmicznych technologii z jurajskimi bestiami to temat, który dostarczył mi masę radochy przy jego realizacji. 

Do malowania auta posłużyły mi farby w spreju oraz markery na bazie akrylu. Rozmiar projektu był wyzwaniem, ale pozwolił na zawarcie w nim masy detali i ukrytych smaczków, które dłubałem do ostatnich godzin, by wykończyć projekt na tip-top. Przed przystąpieniem do pracy miałem przygotowany projekt każdego elementu pojazdy, ale praca z maszyną 1:1 dała mi też pole do improwizacji i wymyślania elementów na bieżąco. Poza głównymi motywami ilustracji, mamy tu dużo elementów dekoracyjnych- gwiazdy, planety, kable i zbiorniczki energii. Myślę, że finalnie udało mi się namalować coś co będzie zwracać na siebie uwagę na naszych ziemskich drogach”.


Nic dodać nić ująć, a my zostawiamy Was z Actrosem, Alkiem i kosmosem:


Nie ma jeszcze żadnych komentarzy